To ostateczny koniec romansu Tesli z giełdą?

sie 08, 2018

"Rewolucja w Tesli (NASDAQ: TSLA)". To zdanie podsumowuje wczorajszy szalony dzień producenta samochodów elektrycznych, którego akcje wzrosły o 11%, po ogłoszeniu przez Elona Muska chęci wycofania firmy z giełdy... Co dalej?

"Musk mówi, że jest zmęczony presją, jaką rynki wywierają na producenta samochodów, a ruchy cen nie pomagają im w działalności" - skomentowali analitycy z Renta Markets. W tym celu założyciel Tesli, po raz pierwszy, wykorzystał swoje konto na Twitterze, aby ogłosić, że rozważa możliwość wycofania spółki z giełdy, co spowodowało wzrost akcji Tesli o 7%, aż notowania zostały wstrzymane. Kurs akcji spółki wzrósł o 10,99% do 379,57 USD za akcję.

W zamian: Musk pragnie zapłacić 420 dolarów za akcję. "To 22,8 procentowa premia w porównaniu z wartością akcji w poniedziałek. Jednocześnie zapewnił, że finansowanie ewentualnej operacji zamknięcia dostępu do rynku zostanie zabezpieczone". W liście do pracowników Tesli, opublikowanym ponad godzinę później na blogu firmy, Musk wyjaśnił, że opuszczenie giełdy byłoby "najlepszym rozwiązaniem".

Czy to dobry pomysł? Przypominamy, że Tesla oczarowała inwestorów w czasie prezentacji wyników w dniu 2 sierpnia, kiedy to wartość akcji wzrosła o 3,5%, mimo że w pierwszym półroczu spółka podwoiła straty netto (1,527 mld USD). Wówczas w komunikacie Musk bronił swojego zaangażowania na rzecz modelu 3 pojazdów elektrycznych, których produkcja była ściśle monitorowana i dyskutowana przez rynki, i które, pomimo "wielu przeszkód", w ciągu tygodnia zdołały wyprodukować prawie 7000 pojazdów z modeli 3, S i X. "Całkowita produkcja 7.000 pojazdów tygodniowo, czyli 350.000 rocznie, powinna umożliwić Tesli osiągnięcie trwałej rentowności po raz pierwszy w naszej historii, a w trzecim kwartale spodziewamy się zwiększenia produkcji" - dodał.

Co stanie się z odwagą od teraz? Inwestorzy i analitycy będą bardzo uważnie śledzić poczynania Tesli.