Sezon największego zapotrzebowania na paliwo dobiegł końca, a sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął, więc jest to idealny moment na podsumowanie sytuacji na rynku ropy i gazu. Pomimo obiecującego wzrostu cen w okresie od kwietnia do czerwca, kiedy to koszyk głównych gatunków ropy naftowej zyskał średnio 30%, lato było rozczarowujące dla tego surowca energetycznego. W momencie pisania tego artykułu, 24 września, cena ropy Brent wynosiła 68,43 USD za baryłkę, co oznacza spadek o 9% od początku roku. Ciągłe zwiększanie produkcji przez Arabię Saudyjską i kartel OPEC+ nie wróży dobrze przyszłym cenom.
W przeciwieństwie do okresu prezydentury Joe Bidena, obecna stagnacja nie wynika z optymizmu związanego z zieloną energią. Jest ona raczej wynikiem połączenia nadpodaży i niepewnej sytuacji popytowej spowodowanej niestabilnością geopolityczną i globalnymi zawirowaniami gospodarczymi. W obliczu trwającej wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami oraz zaostrzonych sankcji wobec Wenezueli i Iranu, rynek ropy naftowej jest rozrywany przez przeciwstawne siły rynkowe. W tym artykule postaramy się ocenić wszystkie te czynniki i wiele innych, aby przewidzieć, w jakim kierunku może podążać rynek w dłuższej perspektywie.
Nieprzewidywalny świat
Jest to temat powracający od prawie roku, ale wydaje się, że świat staje się z każdym tygodniem coraz bardziej niepewnym miejscem. Wysokie cła wprowadzone przez prezydenta Trumpa i trwająca wojna handlowa z drugą co do wielkości gospodarką świata, Chinami, spowodowały znaczny spadek popytu na ropę przemysłową ze strony chińskiego przemysłu wytwórczego. Jednocześnie stanowisko „drill, baby, drill” (wierć, kochanie, wierć) w odniesieniu do produkcji ropy w Stanach Zjednoczonych grozi pogłębieniem istniejącego problemu nadwyżki podaży. Być może na szczęście amerykańskie pola naftowe kurczą się, a większość inwestycji ma na celu po prostu utrzymanie takiej samej produkcji jak w poprzednich latach. Fatih Birol, szef IEA, powiedział, że od 2019 r. przemysł naftowy wydał „prawie 90% rocznych inwestycji” na produkcję ropy i gazu, czyli około 500 mld dolarów rocznie, po prostu po to, aby zatrzymać spadek wydajności istniejących pól.
Wynika to głównie z faktu, że większość nowych złóż ropy w Stanach Zjednoczonych to złoża łupkowe, które wymagają wyższych cen ropy, aby były opłacalne finansowo. Na szczęście polityka Białego Domu przyczynia się nie tylko do „oszałamiającej nadwyżki” zgłoszonej w zeszłym roku przez IEA. Wzmocnione sankcje międzynarodowe wobec głównych producentów, takich jak Wenezuela, Rosja i Iran, będą w dłuższej perspektywie czasowej skuteczne w powstrzymaniu dostaw taniej ropy na rynek. Jednak w perspektywie krótkoterminowej chińskie i indyjskie rafinerie nadal gromadzą zapasy ropy z tych krajów, zanim sankcje wejdą w życie. Wrześniowy raport IEA pokazuje, że światowe zapotrzebowanie na ropę wzrośnie o 740 000 baryłek dziennie w 2025 r. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak obserwowane globalne zapasy ropy wzrosły w lipcu o 26,5 mln baryłek, co daje łączny wzrost od początku roku o 187 mln baryłek, co zrównoważy ten wzrost popytu i powstrzyma wszelkie podwyżki cen.
OPEC otwiera śluzy
Jak wspomnieliśmy wcześniej, amerykańskie pola naftowe wymagają znacznych inwestycji. Jednak, nawet pomimo ogromnego poparcia prezydenta dla paliw kopalnych i zlecenia przez sekretarza ds. energii Chrisa Wrighta nowego badania mającego na celu wsparcie rozwoju sektora ropy i gazu, faktem pozostaje, że wydobycie i transport ropy w Stanach Zjednoczonych jest znacznie droższe niż w wielu innych krajach. Na Bliskim Wschodzie surowce energetyczne można wydobywać z łatwością, a ich jakość jest znacznie wyższa niż w przypadku wielu amerykańskich złóż. OPEC+, kartel reprezentujący wielu producentów z tego regionu, spotkał się 7 września i uzgodnił dalszy wzrost produkcji o 137 000 baryłek dziennie. Nastąpiło to po tym, jak grupa zwiększyła już produkcję o 547 000 baryłek dziennie we wrześniu, skutecznie kończąc rok przed terminem dobrowolne cięcia wprowadzone w listopadzie 2023 r., które pierwotnie miały zostać wycofane do września 2026 r.
Nie jest tajemnicą, że celem zwiększenia produkcji, prowadzonego głównie przez Arabię Saudyjską, jest odzyskanie udziału w rynku utraconego na rzecz amerykańskiej ropy łupkowej, która zazwyczaj wymaga cen powyżej 70 USD za baryłkę, aby być konkurencyjna. Jest nadzieja, że dzięki zalaniu rynku tanią ropą wysokiej jakości przemysł łupkowy ostatecznie ograniczy straty i wycofa się z rynku. We wspomnianym wcześniej raporcie IEA zauważono, że wraz ze spadkiem wydajności pól naftowych i gazowych światowe zasoby paliw będą stopniowo koncentrować się na Bliskim Wschodzie i w Rosji, gdzie gigantyczne pola naftowe tracą na wydajności wolniej. W tym scenariuszu udział OPEC i Rosji w rynku może wzrosnąć z około 43% obecnie do ponad 65% w 2050 r. Sugeruje to, że niższe ceny prawdopodobnie urzeczywistnią się w dającej się przewidzieć przyszłości, o ile nie dojdzie do katastrofalnego zdarzenia typu „czarny łabędź”, którego oczywiście nie można wykluczyć przy obecnej administracji.
Handluj kontraktami CFD na ropę i inne aktywa z Libertex
Oprócz popularnych aktywów bazowych, takich jak akcje, fundusze ETF i waluty, Libertex oferuje również kontrakty CFD na szeroką gamę zasobów energetycznych, w tym ropę naftową, taką jak WTI Crude, Light Sweet i Brent. Aby uzyskać więcej informacji lub utworzyć rachunek już dziś, odwiedź stronę www.libertex.com/signup.