Trudno o większą niepewność niż pełnoskalowa wojna na Bliskim Wschodzie i ropa powyżej 150 USD za baryłkę, ale paradoksalnie złoto, będące klasycznym aktywem zabezpieczającym, nie zdołało nabrać impetu do kolejnej fali wzrostowej. Po gwałtownych wzrostach w pierwszym kwartale 2026 r., gdy cena złota osiągnęła nowe rekordowe poziomy powyżej 5300 USD za uncję trojańską, kruszec wszedł obecnie w przedłużającą się korektę i jest aktualnie notowany (13 maja) w okolicach 4700 USD, czyli ponad 15% poniżej lokalnego maksimum. Srebro jest silnie skorelowane ze złotem i podążyło podobnym torem, spadając z okolic 120 USD do 87 USD, a obecność licznych czynników geopolitycznych, które zwykle sprzyjają metalom szlachetnym, najwyraźniej nie wystarcza, by wywołać nową falę wzrostów.
Mimo ryzyka eskalacji wojny i utrzymującej się inflacji powyżej celu w Europie i USA obserwujemy również bardzo wysokie rentowności obligacji skarbowych USA oraz retorykę Fedu sugerującą, że obniżka stóp procentowych może nadejść później, niż wcześniej oczekiwano. Jednak możliwość szybkiego zwrotu w stronę bardziej gołębiej polityki pod rządami nowego kandydata Trumpa na szefa Fedu, Kevina Warsha, a także przyspieszenie i tak już znaczących zakupów złota przez banki centralne na świecie mogą z łatwością odwrócić relacje podaży i popytu, które napędzają obecny trend spadkowy. W tym artykule przyjrzymy się tym wszystkim czynnikom i nie tylko, próbując przewidzieć, w jakim kierunku może zmierzać cena złota w drugiej połowie tego roku.
Brak zainteresowania
Jak wspomnieliśmy wyżej, złoto jest obecnie notowane wyraźnie poniżej swojego szczytu na poziomie 5327,65 USD, osiągniętego w kulminacyjnym momencie zakupów napędzanych napięciami geopolitycznymi i inflacją wcześniej w 2026 r. I choć popyt na bezpieczne aktywa pozostaje strukturalnie silny wobec braku rozwiązania trwającego konfliktu między USA a Iranem, ostatnie cofnięcie pokazuje, jak bardzo żółty metal stał się wrażliwy na zmiany rentowności obligacji i prognoz polityki pieniężnej, które wyraźnie obróciły się przeciwko temu zabezpieczeniu. Po przyspieszeniu inflacji do ok. 3% w kwietniu inwestorzy coraz bardziej ograniczali oczekiwania dotyczące zdecydowanych obniżek stóp procentowych przez Fed. Te oczekiwania dodatkowo wzmocniła seria odpornych danych z gospodarki USA, w tym lepsze od prognoz dane z rynku pracy i wyższa od oczekiwań inflacja w usługach. W rezultacie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA utrzymywała się na podwyższonym poziomie w przedziale 4,3–4,7%, podczas gdy rentowności realne pozostawały powyżej 2%, zwiększając koszt alternatywny utrzymywania aktywów nieprzynoszących dochodu, takich jak złoto.
W ostatnich tygodniach umocnił się również dolar amerykański, wspierany przez wyższe relatywne rentowności i utrzymujący się napływ kapitału do amerykańskich aktywów, co wywiera jeszcze większą presję na kruszec, ponieważ czyni go droższym dla nabywców spoza strefy dolara. Choć inflacja ogółem w kilku największych gospodarkach wyhamowała do przedziału 2–3%, decydenci nadal podkreślają konieczność ostrożności wobec zbyt wczesnego luzowania polityki, wzmacniając rynkową narrację „wyżej na dłużej” w odniesieniu do stóp procentowych. Połączenie wysokich rentowności, mocniejszego dolara i słabnących oczekiwań na szybkie luzowanie polityki pieniężnej skłoniło część inwestorów do powrotu w stronę aktywów przynoszących dochód po wyjątkowo silnym rajdzie złota na początku roku.
Wciąż poszukiwane
Mimo ostatniej korekty kilka długoterminowych czynników wzrostowych nadal jednak podtrzymuje szerszy scenariusz hossy dla złota. Jak widzieliśmy, niepewność geopolityczna pozostaje wysoka, a trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, zakłócenia na kluczowych szlakach żeglugowych i szersze obawy o postępującą fragmentację świata podtrzymują popyt na bezpieczne aktywa w okresach napięć rynkowych, takich jak obecny. Jednak to solidne zakupy ze strony banków centralnych pozostają jednym z najważniejszych strukturalnych filarów wspierających rynek i mogą stać się katalizatorem kolejnego cyklu wzrostowego. Zakupy złota przez banki centralne przekraczały 1000 ton rocznie przez dwa kolejne lata, a instytucje z rynków wschodzących podwoiły wysiłki na rzecz dywersyfikacji rezerw swoich krajów z dala od dolara amerykańskiego. Wśród największych nabywców znalazły się Ludowy Bank Chin, Narodowy Bank Polski, Bank Rezerw Indii oraz Bank Centralny Republiki Turcji, które w ciągu ostatniego roku systematycznie zwiększały swoje zasoby złota.
Co więcej, choć napływy inwestorów do ETF-ów opartych na złocie stały się bardziej zmienne wraz z odbiciem rentowności obligacji, popyt fizyczny w Azji pozostawał relatywnie odporny podczas ostatnich spadków cen, zwłaszcza w Chinach i Indiach. W kolejnych miesiącach inwestorzy będą prawdopodobnie uważnie śledzić nadchodzące dane o inflacji w USA, komunikację Rezerwy Federalnej oraz zmiany rentowności obligacji skarbowych, aby ocenić, czy ostatnia korekta jest jedynie przejściową konsolidacją, czy początkiem bardziej trwałego cofnięcia. Mimo to utrzymujące się ryzyko geopolityczne, dalsza dywersyfikacja rezerw przez banki centralne oraz obawy o długoterminową stabilność fiskalną największych gospodarek z pewnością będą zapewniać kruszcowi istotne wsparcie w średnim terminie.
Handluj kontraktami CFD na złoto, srebro i inne aktywa z Libertex
Dzięki Libertex możesz handlować kontraktami CFD na wiele różnych aktywów, od akcji, funduszy ETF i indeksów po kryptowaluty, opcje i oczywiście towary. Oprócz kontraktów CFD na złoto (XAU/USD) i srebro (XAG/USD), Libertex oferuje również kontrakty CFD na wiele innych towarów. Aby uzyskać więcej informacji lub utworzyć własny rachunek transakcyjny, odwiedź stronę www.libertex.com/signup już dziś!