Skip to main content

Ostrzeżenie przed ryzykiem: Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z wysokim ryzykiem szybkiej straty pieniędzy z powodu dźwigni finansowej (mnożnika). 83% rachunków inwestorów detalicznych traci pieniądze podczas handlu kontraktami CFD u tego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz sobie pozwolić na znaczne ryzyko straty pieniędzy. Kliknij tutaj, aby przeczytać nasze pełne Ostrzeżenie o ryzyku.

79% rachunków inwestorów detalicznych traci pieniądze podczas handlu kontraktami CFD u tego dostawcy.

Ostrzeżenie przed ryzykiem: Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z wysokim ryzykiem szybkiej straty pieniędzy z powodu dźwigni finansowej (mnożnika). 83% rachunków inwestorów detalicznych traci pieniądze podczas handlu kontraktami CFD u tego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz sobie pozwolić na znaczne ryzyko straty pieniędzy. Kliknij tutaj, aby przeczytać nasze pełne Ostrzeżenie o ryzyku.

79% rachunków inwestorów detalicznych traci pieniądze podczas handlu kontraktami CFD u tego dostawcy.

Oil's Impossible Balancing Act

Ropa naftowa w potrzasku sprzecznych sił

Niewiele było lat, w których praca analityka rynku ropy była tak wymagająca. 15 września cena ropy Brent wzrosła do 109,21 USD za baryłkę, odnotowując ponad 20-procentowy wzrost w ciągu jednego miesiąca. Ten kluczowy gatunek ropy jest obecnie o 60% droższy niż rok temu, po historycznym szoku podażowym, który paradoksalnie zniszczył również popyt. Wydobycie w Arabii Saudyjskiej spadło do najniższego poziomu od 1990 r., a Libia zawiesiła działalność na kilku polach naftowych, powołując się na siłę wyższą. WTI kosztuje dziś (15 września) 102,13 USD po lekkim spadku z 104 USD na początku tygodnia, gdy pojawiły się informacje o możliwym przywróceniu działania kluczowego saudyjskiego ropociągu Wschód–Zachód. Jednak wśród nieustannego szumu wokół terminów naprawy rurociągów i negocjacji dyplomatycznych dwa czynniki strukturalne po cichu zmieniają średnioterminowe perspektywy cenowe w sposób, którego skutki przetrwają znacznie dłużej niż jakiekolwiek regionalne zawieszenie broni.

Po pierwsze, mamy nieodwracalną zmianę globalnych wzorców popytu, na czele z Chinami, oraz trudną sytuację, w której znalazła się OPEC+ po zakończeniu trzyletniego zwiększania produkcji prawdopodobnie w najgorszym możliwym momencie. Oba te wątki są niezwykle złożone i razem sprawiają, że prognozowanie cen ropy na najbliższe sześć–dwanaście miesięcy jest wyjątkowo trudnym zadaniem.

Strukturalna zmiana w Chinach i sezonowa niewiadoma

Najważniejsza zmiana w globalnym popycie na ropę w tym roku — i być może najtrudniejsza do odwrócenia — nie ma nic wspólnego z Cieśniną Ormuz. Chodzi raczej o przyspieszający strukturalny spadek zużycia ropy w Chinach. Dział badawczy Sinopec oczekuje, że popyt na ropę w Chinach spadnie w 2026 r. o 600 000 baryłek dziennie (-8,9%). To trzeci z rzędu roczny spadek, przy czym popyt na benzynę i olej napędowy zmniejszył się odpowiednio o 8,7% i 11,4%. Przyczyny mają charakter strukturalny, a nie cykliczny: rosnąca popularność pojazdów elektrycznych ograniczyła popyt na benzynę szybciej, niż przewidywała niemal każda prognoza, natomiast ciężarówki zasilane LNG znacząco zmniejszyły udział oleju napędowego w przewozach towarowych. Nawet chińskie megarafinerie przerabiają dziś ropę inaczej, kładąc większy nacisk na produkty chemiczne niż paliwa. W najlepszym scenariuszu import ropy do Chin ma pozostać o 1,0–1,5 mln baryłek dziennie niższy od średniej z 2025 r. Chiny zaczęły zmniejszać zapasy ropy dopiero w maju, dlatego skumulowany spadek zapasów był mniejszy niż w Japonii i Korei Południowej. Termin długo oczekiwanej fali odbudowy zapasów w Chinach, która teoretycznie mogłaby zwiększyć popyt nawet o 1,6 mln baryłek dziennie w ciągu 100 dni uzupełniania zapasów, pozostaje więc wysoce niepewny i prawdopodobnie będzie zależał od poziomu cen oraz zaufania do bezpieczeństwa szlaków dostaw. Czynniki sezonowe dodatkowo komplikują sytuację. Koniec letniego sezonu podróży samochodowych na półkuli północnej tradycyjnie osłabia popyt na benzynę w Europie i Ameryce Północnej we wrześniu i październiku, zanim około grudnia popyt ponownie wzrośnie wraz z sezonem grzewczym. W tym roku tę sezonową zmianę komplikuje fakt, że import ropy do Chin i Japonii gwałtownie spadł — w obu przypadkach o około 40%. W rezultacie przerób w azjatyckich rafineriach jest tak ograniczony, że zwyczajowy sezonowy wzrost popytu na ropę może być znacznie słabszy, niż sugerują dane historyczne, szczególnie w obliczu cieplejszych zim obserwowanych w ostatnich latach. W efekcie strukturalny popyt pozostaje jednocześnie niższy niż przed konfliktem. A biorąc pod uwagę możliwe cykliczne odbicie, jeśli sytuacja w Ormuz się unormuje, średnioterminowe ruchy cen są naprawdę trudne do precyzyjnego modelowania. 

Niefortunny moment dla OPEC+ i wzrost produkcji poza OPEC

Po stronie podaży OPEC+ wreszcie dotarła do rozdroża, do którego ostrożnie zbliżała się przez trzy lata, a moment nie mógł być gorszy. Kartel zakończył wycofywanie dobrowolnych cięć wydobycia z okresu pandemii COVID-19, zwiększając we wrześniu limity produkcji: siedmiu producentów, w tym Arabia Saudyjska i Rosja, wdrożyło ostateczne zwiększenie o 188 000 baryłek dziennie, kończąc czteroetapowy proces odwracania cięć. OPEC+ zasygnalizowała zamiar utrzymania limitów bez zmian przez pozostałą część 2026 r. — krok, który Jorge Leon z Rystad Energy określił jako „logiczny następny etap”, dodając, że „OPEC+ ma niewielką motywację, by spieszyć się z dalszymi zmianami podaży. Naszym scenariuszem bazowym jest pauza w czwartym kwartale, podczas gdy grupa przygotowuje się do negocjacji limitów na 2027 r.” Prawdziwy problem OPEC+ polega na tym, że przywrócone limity istnieją w dużej mierze jedynie na papierze. Ze względu na wywołane konfliktem zakłócenia eksportu dotykające producentów z Zatoki, Rosję i Kazachstan znaczna część dodatkowej podaży zatwierdzonej przez sojusz w tym roku nie trafiła jeszcze na rynek. Na szczęście dla niektórych tę lukę chętnie wypełniają producenci spoza OPEC: USA, Brazylia, Kanada, Gujana i Argentyna dominują we wzroście światowego wydobycia, zwiększając je o 1,4 mln baryłek dziennie w 2026 r. i o kolejny 1 mln baryłek dziennie w przyszłym roku. Ta tendencja z pewnością doprowadzi do strukturalnej nadwyżki podaży, gdy tylko przepływy z Zatoki zaczną się normalizować, niezależnie od decyzji OPEC+ na jej następnym posiedzeniu. Ostatnią podwyżkę limitów OPEC+ najlepiej więc postrzegać nie jako wzrost podaży, lecz jako formalne zakończenie defensywnej polityki przyjętej trzy lata temu: o rzeczywistej podaży w drugiej połowie 2026 r. zdecydują wydarzenia geopolityczne, a nie komunikaty o limitach. W średnim terminie oznacza to rynek, który pozostaje bardzo podatny na nagłówki geopolityczne w krótkim okresie, lecz będzie także podlegać realnej strukturalnej presji spadkowej, gdy szlaki dostaw się unormują, a na rynek trafi ropa od producentów spoza OPEC. Połączenie tych czynników sprawia, że obecny poziom powyżej 100 USD wygląda na znacznie bardziej kruchy, niż mogłyby sugerować codzienne doniesienia o awariach rurociągów i atakach na tankowce.

Handluj kontraktami CFD na ropę i nie tylko z Libertex

Z Libertex możesz handlować kontraktami CFD na szeroką gamę aktywów — od akcji, funduszy ETF i indeksów po kryptowaluty, forex i towary. Oprócz ropy Brent i WTI Libertex oferuje kontrakty CFD na wiele innych instrumentów energetycznych i towarowych. Aby uzyskać więcej informacji lub otworzyć rzeczywisty rachunek handlowy, odwiedź już dziś www.libertex.com/signup.