W przypadku tradycyjnie bardziej powściągliwego instrumentu, jakim jest złoto, wszelkie zyski są zazwyczaj niewielkie i rozłożone w czasie. Ponad dwukrotny wzrost ceny żółtego metalu w ciągu ostatnich 18 miesięcy delikatnie mówiąc, zaskoczył rynek. Rzeczywiście, z poziomu 1821,38 USD za uncję trojańską dokładnie dwa lata temu (16 października 2023 r.), złoto właśnie osiągnęło nowy rekordowy poziom 4241,48 USD i nie wykazuje żadnych oznak spowolnienia w najbliższym czasie. Popyt na zakupy pozostaje silny zarówno wśród banków centralnych, jak i instytucji finansowych, a coraz więcej zwykłych inwestorów detalicznych również wykazuje nowe zainteresowanie lub rozszerza swoje dotychczasowe portfele w związku z rentownością metali szlachetnych, która w tym roku przewyższyła nawet wyniki giełdy.
Oczywiście powszechnie wiadomo, że złoto jest klasycznym stabilnym aktywem, a jego atrakcyjność rośnie tym bardziej, że nie ma żadnych odpowiednich alternatyw. Niedawne przejście Rezerwy Federalnej na bardziej gołębią politykę pieniężną również napędza popyt, ponieważ niższe rentowności sprawiają, że i tak już niepopularne pieniądze fiducjarne stają się jeszcze mniej atrakcyjne. Zwykle obserwowalibyśmy również wzrost zainteresowania rynkiem akcji, ale totalna wojna handlowa między dwiema największymi gospodarkami świata oraz ogólna niepewność gospodarcza i geopolityczna w Stanach Zjednoczonych i poza nimi tłumią popyt na ryzykowniejsze klasy aktywów. W tym artykule przyjrzymy się, jak wszystkie te czynniki i wiele innych kształtują rynek złota w 2025 r. i kierunkowi, w którym mogą podążać ceny w nowym roku.
Utrata wartości waluty
Chociaż wzrost ceny złota był z pewnością spektakularny, nie nastąpił on w próżni. Popyt na żółty metal z pewnością wzrósł w wyniku globalnej niepewności i utrzymującej się inflacji, ale prawie trzycyfrowe roczne zyski są wynikiem połączenia tych czynników z ciągłym spadkiem wartości waluty fiducjarnej jako środka przechowywania bogactwa. Nawet tradycyjne waluty postrzegane jako „bezpieczna przystań”, takie jak dolar amerykański, jen japoński i frank szwajcarski, stały się mniej atrakcyjne w obliczu rekordowo wysokiego wskaźnika zadłużenia do PKB i sytuacji związanej z rentownościami obligacji. Pomimo faktu, że rentowności 10-, 20- i 30-letnich obligacji skarbowych USA przekraczają 4%, kapitał nie wydaje się gotowy do rezygnacji ze złota na rzecz papierowych obietnic waluty fiducjarnej.
Każdy banknot G10 jest obecnie kwestionowany, a „globalny handel dewaluacyjny” nie jest już tylko marginalnym hasłem, ale raczej dowodem paniki globalnego kapitału po uświadomieniu sobie, że arytmetyka fiskalna już się nie zgadza. Prawdą jest, że banki centralne na całym świecie od pewnego czasu gromadzą złoto, widząc, co „międzynarodowy porządek oparty na zasadach” może zrobić z rezerwami fiducjarnymi krajów, które uznaje za problematyczne. I choć z pewnością miało to wpływ na wzrost wartości złota w ciągu ostatnich 2–3 lat, hossa ostatnich 12 miesięcy ma w sobie zapach prawdziwych pieniędzy. Jak pisze Stephen Innes z SPI Asset Management: „[rynki zaczynają postrzegać] inflację nie jako zdarzenie, ale jako strategię. Inwestorzy zaczynają wyceniać to, czego decydenci nie chcą głośno powiedzieć: dług zostanie zlikwidowany poprzez inflację”. W tym kontekście nie jest zaskakujące, że inwestorzy preferują aktywa rzeczywiste zamiast zamiennych, inflacyjnych pieniędzy fiducjarnych, a ponieważ wielu z nich nie jest jeszcze gotowych na kryptowaluty, złoto jest naturalnym wyborem i przez jakiś czas będzie cieszyło się popytem.
Brak alternatyw
Złoto jest dobrze znane jako zabezpieczenie przed inflacją i zmiennością, a ostatni wzrost cen z pewnością wynikał częściowo z tego rodzaju zakupów. Jednak szybki i nietypowo wysoki wzrost ceny złota w tym roku był niewątpliwie spowodowany również zakupami spekulacyjnymi. Polityka niższych stóp procentowych zainicjowana przez Fed w sierpniu 2024 r., w wyniku której stopy spadły z 5,5% do 4,25% obecnie, powinna sprzyjać ryzykowniejszym aktywom, takim jak akcje. A jednak, indeksy S&P 500 i Nasdaq 100 osiągnęły w ciągu ostatnich 12 miesięcy jedynie 14,7% i 22,7% wzrostu, podczas gdy tradycyjnie powściągliwsze złoto osiągnęło w tym samym okresie 57,5% wzrostu.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, ale główną z nich pozostaje trwająca niepewność geopolityczna, której wyrazem jest obecnie pełna wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Chiny ogłosiły rozszerzenie kontroli eksportu swoich kluczowych zasobów minerałów ziem rzadkich, a Stany Zjednoczone zagroziły w odwecie 100-procentowymi cłami i nowymi ograniczeniami dotyczącymi „wszelkiego krytycznego oprogramowania”. Dodajmy do tego wzajemne opłaty portowe w wysokości 50 USD za tonę, które wejdą w życie w połowie października, a sytuacja się pogorszy. Najbardziej ucierpią na pewno amerykańskie technologie, a ponieważ większość amerykańskiego rynku akcji jest obecnie napędzana przez 7 wspaniałych, musimy spodziewać się, że akcje pozostaną w stagnacji. Jednak straty akcji prawie na pewno będą zyskiem dla złota, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dodatkowe obniżki stóp procentowych planowane do końca roku. Amerykański regulator ma obniżyć stopy procentowe co najmniej jeszcze dwa razy w tym roku, co spowoduje, że stopa funduszy spadnie poniżej 3,8% po raz pierwszy od czasu pandemii. A ponieważ kapitał nie ma zbyt wielu innych miejsc, do których mógłby trafić, żółty metal prawdopodobnie odnotuje jeszcze większy napływ, ponieważ koszt alternatywny posiadania spadnie jeszcze bardziej.
Handel kontraktami CFD na złoto i inne aktywa z Libertex
Dzięki Libertex możesz handlować kontraktami CFD na szeroką gamę aktywów, od akcji, funduszy ETF i indeksów po kryptowaluty, opcje i oczywiście towary. Oprócz kontraktów CFD na złoto (XAU/USD) i srebro (XAG/USD), Libertex oferuje również kontrakty CFD na szeroką gamę innych towarów. Aby uzyskać więcej informacji lub utworzyć własny rachunek transakcyjny, odwiedź stronę www.libertex.com/signup już dziś!